List Katarzyny Grocholi
Dzień dobry,
Zanim zostałam pisarką pracowałam w CZANDRZE jako konsultantka i miałam okazje poznać tych odważnych ludzi, którzy swojej samotności postanowili powiedzieć – nie.
Wiem najlepiej, jak trudno jest obnażyć swoje słabości i skorzystać z pomocy - nie anonimowo, nie przy pomocy nicka, randek w ciemno, czy tysiąca innych form znajomości, które często prowadzą do rozczarowania - tylko własnym nazwiskiem i twarzą zaświadczyć, że oto ja - żywa i czująca kobieta, żywy i czujący mężczyzna - chcę zmienić swoje życie.
Poznałam w CZANDRZE setki samotnych kobiet i mężczyzn - zagubionych, przestraszonych i odważnych, urządzonych, mądrych, zaradnych i takich, którym los bardzo dopiekł. Wszystkich łączyła nadzieja, że można znaleźć inną osobę, która tak samo jak ja, będzie chciała życie i kontakt z drugim człowiekiem potraktować serio. Widziałam ludzi rozczarowanych, którzy właściwie chcieli się upewnić, że muszą być samotni i bardzo wielu szczęśliwych, którym udało się znaleźć w CZANDRZE miłość i wsparcie.
Nie chcę namawiać Państwa do niczego - chciałabym tylko napisać, że w głębi duszy wszyscy jesteśmy tacy sami i tęsknimy za tym samym - harmonią, miłością i czułością.
Tym, którzy zaryzykują zapisanie się do CZANDRY - życzę znalezienia partnera o jakim marzą, a tym z Państwa, którzy poszukają innej drogi, życzę z całego serca tego samego.
Serdecznie pozdrawiam,
Katarzyna Grochola